Futboliga - Liga Ósemek Piłkarskich

 

ZALOGUJ SIĘ

Logowanie

Użytkownik *
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Retro Squad
Kolejka 6
5
vs
2
( 3 : 2 )

Stadion: Stadion Miejski

Sędzia: Maciej Kostyra

Incognito
niedziela, 20 październik 2019 • 18:00 h

Skład wyjściowy

Bramkarz
Zawodnik

Wydarzenia

Bramka

Asysta

W ósemce kolejki

    Najlepszy zawodnik drużyny wg kapitana przeciwników

    Piłkarz meczu


       Podsumowanie

      Incognito po zwycięstwo i remisie w dwóch ostatnich spotkaniach nabrało wiatru w żagle. Zwłaszcza punkt osiągnięty z Marcovą, gdzie podopieczni Mariusza Kwiatkowskiego uratowali się w ostatnich minutach, na pewno dodał im wiary, że w tej rundzie mogą jeszcze napsuć krwi niejednemu rywalowi. Choćby Retro. My jednak byliśmy co do tego planu trochę sceptyczni. Jasnym było bowiem, że lokata zajmowana przez Squad jest znacznie poniżej możliwości tej ekipy. I że gdy przyjdą spotkania z zespołami na zbliżonym poziomie, to drużyna z Radzymina wreszcie udowodni, iż nieprzypadkowo znalazła się na tym poziomie rozgrywkowym. Obóz Szymona Strychalskiego nastawiał się więc na pierwsze trzy punkty w sezonie i żadnego innego scenariusza, pod uwagę brać nie zamierzał.

      Potwierdziły to pierwsze minuty tego spotkania. Już na samym początku gola dla Retro zainkasował Damian Nowaczuk. Co prawda rywale twierdzili, iż strzelec pomógł sobie w tych okolicznościach ręką, lecz sędzie ich poglądu nie podzielił. Nie sposób było zresztą to właściwie ocenić, a skoro arbiter nie widział czegoś, to nie mógł też tego zagwizdać. Na pewno taki początek troszkę podłamał Incognito, co szybko objawiło się kolejnym straconym golem. W 10 minucie Damian Nowaczuk zaliczył tym razem asystę, z kolei do meczowego protokołu wpisał się Konrad Kanon. Markowianie byli więc tak naprawdę o włos, do oddania tego meczu za bezcen. Gdyby bowiem za chwilę stracili kolejnego gola, a wcale nie było od takiego scenariusza daleko, to już by się tutaj nie podnieśli. Nie potrafili oni poradzić sobie z dość prostymi, lecz bardzo skutecznymi środkami w wykonaniu Retro i niewiele wskazywało na to, że w tej połowie uda im się odmienić losy spotkania. Ale w 19 minucie impuls dał im Grzesiek Pański. Popisał się on świetnym uderzeniem z lewej nogi, piłka odbiła się jeszcze od poprzeczki i Piotrek Skonieczny musiał wyjmować ją z siatki. Nie minęło 60 sekund, a było już 2:2! Prosta strata jednego z obrońców Squadu na własnej połowie, Sebastian Ryński podciąga z futbolówką kilkanaście metrów, uderza nie do obrony i jest remis! Ale ten wynik nie utrzymuje się do końca pierwszej połowy. W jej ostatniej akcji Retro znowu wychodzi na prowadzenie i znowu jest to zasługa tandemu Nowaczuk – Kanon. Incognito musiał więc znów nastawić się na odrabianie strat, aczkolwiek skoro w pięć minut potrafiło wyjść ze stanu 0:2, to dlaczego w trakcie 25-ciu, nie miało odrobić zaledwie jednego trafienia?

      Jak się później okazało – powyższą misję łatwiej było założyć, niż wykonać. W drugiej połowie to Retro było lepsze i groźniejsze i prędzej spodziewaliśmy się kolejnego trafienia właśnie dla tego zespołu, aniżeli odwrotnie. Markowianom duże kłopoty sprawiał Konrad Kanon, przy którym trzeba się naprawdę sporo nabiegać, a wiadomo że to powoduje ubytek sił. I z każdą minutą przegrywający mieli coraz mniej energii, co zaczęło wyraźnie wpływać na wynik. W 37 minucie zespół w bordowych koszulkach jeszcze się uratował, bo Damian Nowaczuk trafił w słupek, ale już 120 sekund później nic mu nie pomogło, gdy Konrad Kanon skutecznie wyegzekwował rzut karny, po faulu Kamila Błońskiego na Irku Zygartowiczu. By nie musieć drżeć o rezultat w końcówce, Retro w 43 minucie dopisało do swojego konta jeszcze jedną bramkę, dzięki czemu mogło powoli świętować zdobycie premierowych trzech punktów w elicie Futboligi. Mimo wszystko tego chyba należało się spodziewać, chociaż gdyby skład przegranych był nieco silniejszy, to być może bylibyśmy świadkami bardziej emocjonującego widowiska. A tak, poza krótkim okresem w pierwszej połowie, Squad grał po prostu lepiej i nic dziwnego, że to on miał zadowolone miny po ostatnim gwizdku. Tej drużynie udało się więc opuścić strefę zagrożoną spadkiem i naszym zdaniem, Retro będzie teraz powiększało swoją przewagę nad zagrożonymi rejonami. W tym nad Incognito, które czeka brawurowa walka o to, by kolejnych kilku miesięcy nie przezimować w tabeli na „czerwonej” pozycji.


      Fil Pol 1516 Al Mar 1617 Fil Pol 1718 In Plus 1819 InPlus 1920